Politycy mają skłonność do myślenia o następnych wyborach, a nie o następnym pokoleniu.


Bieżące komentarze: matura z matematyki, oświata



Wyniki matury 2011

CKE opublikowała wyniki matury z uwzględnieniem egzaminów poprawkowych. W skrócie:

  • Maturę zdało 85% zdających.
  • Maturę z matematyki zdało 86% zdających.
  • Średni wynik z matematyki na poziomie podstawowym: 48,24%.
  • Średni wynik z matematyki na poziomie rozszerzonym (zdawało ten egzamin 15,7% zdających): 44,47%.

Zwraca uwagę fakt, że jedynie matematyka stanowiła rzeczywisty próg. Egzamin z języka polskiego zaliczony przez 97% zdających nie jest chyba zbyt wymagający. Kilkadziesiąt lat temu popełnienie 3 (trzech) błędów ortograficznych w wypracowaniu maturalnym (jedynie to wypracowanie było wtedy wymagane), skutkowało oceną niedostateczną. Teraz w dobie dys-coś-tam stosuje się różne uniki, by usprawiedliwić brak umiejętności pisania.

O rzeczywistym poziomie matury z języka polskiego świadczy obecność w arkuszach zadań na rozumienie czytanego tekstu. Osoba, która nie rozumie czytanego tekstu (a nie jest to tekst specjalistyczny), nie powinna mieć możliwości przystępowania do matury. Po co uprawiać fikcję - nie lepiej zlikwidować ten niepotrzebny i kosztowny egzamin? Likwidacja egzaminów po 6 klasie, po gimnazjum, maturalnego, wszystkich OKE i CKE, oraz przywrócenie egzaminów wstępnych, w świetle wniosków wypływających z wyników ostatniej matury nie jest chyba szczególnie szokującym pomysłem...

Komentują inni...

Za "Życiem Warszawy":

   Uczelnie masowo organizują korepetycje dla studentów z I roku. Maturzyści są niedouczeni. Niektórzy z nich nie znają podstaw matematyki. Oblewają kolokwia i egzaminy – alarmują wykładowcy. Być może szkoły wyższe przywrócą egzaminy wstępne.
   Nowo przyjęci studenci nie znają wręcz podstaw. Przykład. Jeden z nich nie potrafił dodać 1/3 do 1/4, inny wyliczyć 18 proc. z 300 – mówi dr inż. Witold Bekas, który  prowadzi zajęcia uzupełniające z chemii w SGGW. Wykładowca nie ukrywa, że poziom przygotowania maturzystów do podjęcia studiów na kierunkach ścisłych jest  fatalny. Oczywiście zaliczyli oni maturę z matematyki na poziomie 30 proc. Ale czy można zostać zoologiem lub lekarzem weterynarii tylko w 30 procentach?

   Poziom przygotowania studentów pogarsza się – potwierdza prof. Marek Rocki, przewodniczący Państwowej Komisji Akredytacyjnej, były rektor SGH, który prowadzi zajęcia z ekonometrii. –  Do niedawna problem z zaliczeniem egzaminu miała u mnie jedna trzecia studentów, teraz połowa.

   Coraz częściej studenci rezygnują ze studiów w trakcie pierwszego roku. Nie radzą sobie  z zaliczeniem przedmiotów  ścisłych – dodaje dr Krzysztof Szwejk z SGGW. Jego zdaniem część studentów wybiera na maturze przedmioty na poziomie podstawowym, a to za mało jak na wymogi studiów.

Aby ratować sytuację, uczelnie zmuszone są organizować  zajęcia wyrównawcze dla studentów pierwszego roku. Robią je SGGW, Szkoła Główna Handlowa, Politechnika Warszawska i Uniwersytet Warszawski. Odbywają się we wrześniu i w październiku. W kursach w SGGW uczestniczy ok. 150 osób, a w SGH dwa razy więcej. Co dziesiąty pierwszoroczniak ma świadomość, że bez pomocy ze studiami sobie nie poradzi.

Działaniom uczelni nie dziwi się prof. Marek Rocki: "Kandydaci na studia są źle selekcjonowani. Okazuje się, że wynik matury nie jest dobrym narzędziem do przeprowadzania rekrutacji na wyższe uczelnie". Zmieniona ustawa o szkolnictwie wyższym przywraca możliwość organizowania egzaminów wstępnych na studia. Pewnie część uczelni skorzysta z tej możliwości.

Nie tak dawno napisałem tutaj, że matura jest po prostu niepotrzebna. Teraz mogę powiedzieć: a nie mówiłem?

Sytuacja w polskiej oświacie jest bardzo zła. Oto fakty:

  1. Młody człowiek chodzi do szkoły przez 12 lat (jeżeli powiedzie się idotyczny plan zagonienia tam 5-6-latków, to będzie 14 lat),
  2. Po 12 latach nauki zdaje egzamin maturalny i nie potrafi obliczyć ile to jest 18 % z 300!

Tymczasem tematem wiodącym w polskim mediach jest to, czy szkoły były przygotowane do przyjmowania 6-latków.

Dla MEN-u też 6-latki są bardzo ważne, "głosowanie na Mazury" jest ważne, wychowywanie młodzieży na działaczy (mamy rok "Szkoły z Pasją") - jest ważne, inne takie bzdury są ważne - a to, co jest istotą nauczania, czyli podnoszenie ilości oleju w głowach jakoś MEN-owi nie wychodzi.

Nie wiem, może jestem "niedzisiejszy", ale czuję się jak w domu wariatów.

Jest sposób na zły humor

Eureka! Dziś mnie olśniło - jeśli masz złe samopoczucie, to wejdź na stronę ministerstwa od tzw. "narodowej edukacji"! Dziś rano wyczytałem, czym zajmuje się ta szacowna instytucja. Ogłosiła mianowicie, że:

15 września w szkołach w całej Polsce odbędzie się "Światowy Szkolny Dzień Głosowania na Mazury".

Zaraz przed oczami wyobraźni przewinęły mi się  kadry znanego czeskiego filmu. Parafrazując jednego z aktorów: gdyby głupota miała skrzydła, to nasza oświatowa biurokracja fruwałaby jak gołębica.

Jakiś pretekst trzeba podać...

Według "Głosu Nauczycielskiego":

W tym roku ruszy najnowsze badanie IBE  „Laboratorium myślenia – diagnoza nauczania przedmiotów przyrodniczych w Polsce”, którego celem jest uzyskanie wiarygodnej diagnozy poziomu wiedzy z przedmiotów przyrodniczych wśród absolwentów gimnazjum. Potrzeba takiej diagnozy wynika z deficytu tego typu badań w skali ogólnopolskiej.

Wychodzi na to, że robi się badania, bo takich badań nie ma! Przepyszne uzasadnienie. Teraz wiemy, że Instytut Badań Edukacyjnych przeprowadza badania, bo gdyby ich nie przeprowadził, to by ich nie było. A życie sobie płynie, jak gdyby nigdy nic...

Dziwaczne priorytety

Wzruszenie ściska mnie za gardło, bo Katarzyna Hall ogłosiła rok szkolny 2011/2012 "Rokiem Szkoły z Pasją". Na uroczystym otwarciu tego-czegoś Pani Hall powiedziała: "Społeczni partnerzy są koniecznym elementem uatrakcyjniania oferty edukacyjnej szkoły, bo dają szansę na jej wzbogacenie". Podkreśliła, że szkoła to nie tylko lekcje - to także współpraca z organizacjami pozarządowymi.

Proponujemy nie wydziwiać, bo statystyki osiagnięć nedukacyjnych uczniów nie są najlepsze -  lepiej, by kolejne lata były "Latami Czytania ze Zrozumieniem". Czytania ze zrozumieniem bardziej w polskich szkołach brakuje, niż wychowywania uczniów na "działaczy".

Niesmak

Poprawkowa matura z matematyki odbyła się 23 sierpnia br.

Wiele osób jest zainteresowanych tematami zadań, jakie były na tej maturze. Nie tylko ci, którzy poprawiali - także przyszli maturzyści i inne osoby związane z nauczaniem matematyki. O skali zainteresowania świadczy skokowy wzrost ilości odwiedzin naszego serwisu w dzień egzaminu i w dniach następnych. Tematy zadań z w/w egzaminu można znaleźć w sieci (u nas w dziale Download), ale nie są to tematy oryginalne. Spotyka się zdjęcia, pdf-y wykonane prawdopodobnie ze zdjęć lub skanów.

Dlaczego tak jest? Dlatego, że Centralna Komisja Egzaminacyjna tradycyjnie bawi się w CIA i te tematy utajnia (przynajmniej do dziś - 25 sierpnia). Nie ma żadnego racjonalnego powodu, by tematów zadań z tego egzaminu - podobnie, jak z egzaminu w sesji wiosennej - nie opublikować. Jeżeli CKE tego nie robi, to oznacza, że traktuje tysiące zainteresowach sprawą maturzystów jak stado jeleni, które powinny być zadowolone, że mogły pisać poprawkę.

Taka sytuacja jest po prostu niesmaczna.

Bezczelność władzy

Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że fiskus może kontrolować pieniądze przelewane na konta członków rodziny. Urząd skarbowy i sąd  uznały, że przechowywane na rachunku pieniądze, którymi można dysponować, to depozyt nieprawidłowy, obciążony 2 –procentowym podatkiem.

Przełóżmy to na ludzki język: jeżeli rodzic przeleje na konto swojego dziecka (np. studenta) 300 PLN, to dziecko jest obowiązane zapłacić od tej kwoty 2% podatku! Aby uniknąć płacenia podatku, rodzic musi wsadzić swojemu dziecku do kieszeni 300 PLN wybrane uprzednio z bankomatu. Orzeczenie NSA to już czysty Orwell.

Zagadka matematyczna: "Mama przelewa na konto syna 300 PLN i ten płaci od tej kwoty 2% podatku. Następnie syn przelewa na konto mamy całą kwotę, która mu pozostała z 300 PLN po odliczeniu podatku. Mama płaci od kwoty tego przelewu 2% podatku, a to co zostało - przelewa synowi i tak dalej. Przyjmujemy, że kwota podatu jest zaokrąglana do groszy zgodnie z regułami zaokrąglania. Po ilu przelewach dwuosobowa rodzina zostanie przez państwo wywłaszczona z omawianej kwoty 300 PLN?"


Pozostałe komentarze:
-1--2--3--4--5--

-6--7--8--9--10--

-11--12--13--14--15--

-16--17--18--19--20--

-21--22--23--