‹ ›

Staraj się pamiętać swój numer telefonu.


Bieżące komentarze: matura, oświata i okolice



Czy matura 2015 była trudna? Opinia subiektywnie obiektywna.

Matura podstawowa z matematyki - 5 maja 2015. Łatwa, czy trudna? Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie. Chcę wycenić trudność zadań z pozycji przeciętnego maturzysty. Nie jest to łatwe, z pewnością znajdą się osoby, które będą mieć inne opinie. Oceniam ja - czyli subiektywnie. Oceniam "oczami maturzysty" - czyli obiektywnie. Nie mam pojęcia co z taką sprzecznością począć.

Przyjmujemy skalę trudności 1-10 (1 to zadanie banalnie łatwe).

Zadania "zamknięte".

  • Zadanie 1 - trudność 2

Bardzo łatwe. Wystarczy w pamięci przenieść 1 na prawo, by stwierdzić bez sprawdzania reszty, że jedynie C może być odpowiedzią poprawną.

  • Zadanie 2 - trudność 2

Dobry uczeń liczy to w pamięci. Obydwa logarytmy to minus 3, iloczyn minus trójek to 9, a wykonać mnożenie liczby 9 przez podany ułamek - też nie sztuka. Słabszy uczeń liczy to samo długopisem.

  • Zadanie 3 - trudność 7

Zadanie wymaga zbyt trudnej dla wielu umiejętności: "rozumienia" wzoru na procent składany. Spośród tych, którzy wzrór opanowali jedynie pamięciowo, uratować mogli się ci, którzy spotkali się w szkole z takimi zadaniami.

  • Zadanie 4 - trudność 2

Dobry uczeń obliczy m w pamięci.

  • Zadanie 5 - trudność 5

Gdyby polecenie brzmiało "rozwiąż układ rónań", to skala trudności wynosiłaby 2. Przy tak sformułowanym pytaniu - poza ewentualnymi obliczeniami (zadanie można rozwiązać na wiele sposobów) musi się jeszcze znać geometryczną interpretację takiego układu. Z doświadczenia wiem, że wielu ma z tym problem.

  • Zadanie 6 - trudność 3

Kolejne zadanie, które dobry uczeń rozwiązuje w pamięci. Podanie pierwiastków z postaci iloczynowej wielomianu to umiejętność elementarna. Z tym, że nie dla wszystkich - jakieś 30% zdających tego "nie kuma".

  • Zadanie 7 - trudność 3

Jeżeli rozwiązujący nie wyznaczy dziedziny równania, to nic mu się nie stanie. Wynik będzie miał poprawny - brak umiejętności nie zostanie ukarany. Obliczenia są łatwe.

  • Zadanie 8 - trudność 1

To zadanie jest jakimś żartem. Umieszczono go chyba po to, by 100% zdających zdobyło punkt. Nie ma jak się pomylić - nie umieszczono w sugerowanych odpowiedziach przedziału <-3, 4>, czyli pułapki dla tych, którzy mylą dziedzinę funkcji z jej zbiorem wartości.

  • Zadanie 9 - trudność 2

Wystarczy wiedzieć, że współrzędne punktu należącego do wykresu funkcji spełniają równanie funkcji, wstawić te współrzędne do równania, a co ma wyjść - samo wyjdzie.

  • Zadanie 10 - trudność 4

Wyliczyć miejsca zerowe dla obydwu funkcji i je porównać. Niby banalne, ale zawsze zadanie wymagające wykonania kilku kolejnych kroków sprawia trudności.
A tu jeszcze ten nieszczęsny parametr...

  • Zadanie 11 - trudność 2

Gdyby nie było parametru i polecenie brzmiałoby "oblicz f(3)", to skala trudności byłaby 1. Oceniam trudność na 2 jedynie z szacunku do "Pana Parametra".

  • Zadanie 12 - trudność 5

Zadanie wymagające pomysłu pod tytułem "rozszerz ułamki", a potem z otrzymanych wybierz te właściwe. Oj, myśleć trzeba tyle, kombinować...Trudne.

  • Zadanie 13 - trudność 3

Do rozwiązania zadania wystarczy użycie wzoru na n-ty wyraz ciągu geometrycznego. Przeszkadza jedynie nurtujące pytanie, na które wielu nie odpowie: po co ta dana, że ciąg jest rosnący? Brak odpowiedzi na to pytanie w wyborze poprawnej odpowiedzi nie przeszkodzi.

  • Zadanie 14 - trudność 8

Oj, trudne. Po pierwsze - nowość na maturze. Po drugie wielu nie rozumie definicji funkcji trygonometrycznych kąta skierowanego wpisanego w układ xOy. Jedynie bardzo dobrzy uczniowie uznają zadanie za łatwe, bo ono takie jest - gdy się rozumie o co chodzi.

  • Zadanie 15 - trudność 5

Nie wiedzieć czemu parę podstawowych wzorów trygonometrycznych działa na połowę uczniów jak czerwona płachta na byka. Stąd to banalne zadanko dla wielu okaże się zbyt trudne.

  • Zadanie 16 - trudność 5

Zadanie wymaga dobrej orientacji w materiale z zakresu geometrii, a z tym jest zazwyczaj źle. Trzeba znać odpowiednie pojęcia, twierdzenia, a na dodatek skojarzyć teorię z zadaniem. Że można to-to obliczyć w pamięci? Pewnie, że można, ale nieodmiennie: gdy się rozumie o co chodzi.

  • Zadanie 17 - trudność 9

Dobrze byłoby użyć takiego wzoru na pole rombu, w którym występuje sinus kąta. Potem korzystając np. z tablic oszacować kąt, dla które pole może wynosić 1. Albo wymyślić inną ścieżkę prowadzącą do tego wniosku. Oj, nietypowe to takie!

  • Zadanie 18 - trudność 5

Na poziomie podstawowym każde zadanie z parametrem jest dla wielu zadaniem trudnym. Tu wystarczy porównać współczynniki kierunkowe obu prostych, które przy ich równoległości powinny być takie same. Otrzymane równanie kwadratowe jest łatwiutkie, ale ten parametr...

  • Zadanie 19 - trudność 6

Ale to monotonne... Na poziomie podstawowym każde zadanie z parametrem jest dla wielu zadaniem trudnym. Tu wystarczy porównać współczynniki kierunkowe obu prostych, których iloczyn przy ich prostopadłości powinien wynosić -1.

  • Zadanie 20 - trudność 9

Trzeba znać wzór na współrzędne środka odcinka. Potem musi się wymyślić (lub odczytać z wykresu) jakie współrzędne ma punkt do niego symetryczny. A na początku wypadałoby zrozumieć o co tu chodzi...

  • Zadanie 21 - trudność 5

Niby łatwe, ale tylko wtedy, gdy delikwent zna technologię wyznaczania kąta między prostą a płaszczyzną. Obawiam się, że wielu nie było na "tej lekcji".

  • Zadanie 22 - trudność 6

Należy znać pojęcie przekroju osiowego, albo przynajmniej potrafić ten przekrój wskazać w danym zadaniu. Potem zrobić odpowiedni rysunek pomocniczy i obliczyć wysokość stożka. A potem jeszcze objętość. I po drodze się nie zgubić... Trudność 6 tylko dlatego, że zadanie jest łatwe i gdy się nie zgubisz, to się będziesz z niego śmiał.

  • Zadanie 23 - trudność 6

Zadanie bardzo podobne do poprzedniego. Należy znać pojęcie graniastosłupa prawidłowego. Potem zrobić odpowiedni rysunek pomocniczy i korzystając z danych obliczyć co każą. Co dalej - po wykonaniu rysunku już będzie wiadomo.

  • Zadanie 24 - trudność 2

Średnią arytmetyczną to uczniowie potrafią liczyć, bo bez przerwy kombinują "ile im wychodzi na semestr".

  • Zadanie 25 - trudność 6

Rachunek prawdopodobieństwa nie jest lubiany przez 50% populacji. Zadanie łatwo rozwiązać rysując drzewo doświadczenia, ale to jeszcze trzeba wymyślić...

Zadania "otwarte dwupunktowe".

  • Zadanie 26 - trudność 2

Prosta i bez niespodzianek nierówność kwadratowa. Zadanie z grupy "elementarne".

  • Zadanie 27 - trudność 8

Połowa trudności to słowo straszak: "wykaż". Druga połowa to wymyślenie sposobu. Wzory skróconego mnożenia wielu czyta tylko od lewej do prawej i to jest dla nich dodatkowe utrudnienie.

  • Zadanie 28 - trudność 10

Wykaż - to po pierwsze. Poza tym np. na podstawie prostopadłości i połowienia się przekątnych należy wywnioskować, że powstały czworokąt jest rombem. Potem należy obliczyć pola rombu i kwadratu - obydwa najlepiej za pomocą przekątnych (dla kwadratu to rzadko stosowany manewr). Jedynie bardzo dobry uczeń nie uzna tego zadania za okropnie trudne.

  • Zadanie 29 - trudność 5

Zadanie standardowe, ale wymagające dobrej orientacji w wykonywanych czynnościach.

  • Zadanie 30 - trudność 5

Różne sposoby zapisu równania prostej to dziedzina bardzo zaniedbana w praktyce szkolnej. Obiektywnie zadanie trudne nie jest: wymaga jedynie zrozumienia tematu zadania, wybrania odpowiedniego wzoru do obliczenia równania prostej, obliczenia punktu przecięcia z osią.

  • Zadanie 31 - trudność 6

Nawet wtedy, gdy ułożenie układu równań polega na przepisaniu tematu zadania za pomocą symboliki matematycznej, zadania tekstowe sprawiają wielu trudność. To obiektywnie łatwe zadanie wymaga ułożenia odpowiedniego układu równań, a następnie jego rozwiązania. Ależ tu się trzeba napracować!

Zadania "otwarte niby-trudniejsze".

  • Zadanie 32 - trudność 5

Trudność taka sobie i obliczeń niewiele. Zrobić rysunek. Obliczyć sinus alfa, a potem tangens alfa. Wykorzystując tangens alfa, z odpowiedniego trójkąta obliczyć długość przekątnej podstawy, a potem długość boku podstawy. W tym momencie mamy wszystkie wielkości potrzebne do wyznaczenia pola powierzchni.

  • Zadanie 33 - trudność 3

Trochę pomyśleć. 41-27=14 osób kupiło tylko normalne. 76-27=49 osób kupiło tylko ulgowe. 27 osób kupiło i normalne i ulgowe. Razem daje to 90 osób, czyli 115-90=25 osób nie kupiło żadnych biletów. Obliczymy co należy skracając ułamek 25/115.

  • Zadanie 34 - trudność 9

Trochę trzeba się napracować: ułożyć i rozwiązać układ równań prowadzący do wyznaczenia ciągu arytmetycznego. Ułożyć równanie prowadzące do wyznaczenia trzeciego wyrazu ciągu geometrycznego i wyznaczyć k. Poza tym cały czas należy nie stracić kontroli nad swoimi poczynaniami. Wiele osób tak rozległego planu działań nie ogarnie.

Podsumowanie.

Średnia trudność tzw. "zadań zamkniętych": 4,6.
Średnia trudność tzw. "zadań otwartych krótkiej odpowiedzi": 6,0.
Średnia trudność tzw. "zadań otwartych rozszerzonej odpowiedzi": 5,7.

Nie mają zatem racji osoby twierdzące, że ta matura to była łatwizna.
Nie mają też racji osoby, którzy porównują poziom jej trudności z Himalajami.
Ot, taka przeciętna matura.

Matura 2015: co wróżka powiedziała?

Gorączka przedmaturalna rośnie, a opinie o czekających maturzystów wyzwaniach są bardzo zróżnicowane. Wiele osób jest zdania, że obserwowana od kilku lat tendencja podnoszenia poprzeczki na egzaminie z matematyki będzie utrzymana. Poważnie traktowane są słowa szefowej resortu oświaty, że matury nie musi każdy zdać i poziom wymagań ma być wysoki. Wydaje mi się, że istnieje rozdźwięk pomiędzy powagą tych słów, a powagą samej pani minister. Patrzę na całokształt jej działań, wypowiedzi  i jakoś nie mogę się przemóc, by traktować poważnie jej enuncjacje. Czy się mylę, czy jest to wilczyca w ludzkiej skórze, czy warczący ze strachu pudelek - to się okaże. 

Zasięgnąłem informacji u wróżki. Wam też radzę od czasu do czasu to zrobić. Kabały stawia za darmo. Naprawdę warto, zapraszam do Krosna. Ta urocza Pani to Iza Intuicja, a znajdziecie ją pod adresem Cocięczeka 2015. Pani Iza powiedziała, żeby najpierw spojrzeć w kalendarz. Tam są daty. Jest data matury z matematyki - jednej i drugiej. Jest data 10 maja - dla wielu nerwowy dzień. Coś tam wybierają, czy może kogoś. Niedobrze, żeby się świeżo upieczeni wyborco-maturzyści denerwowali na panią ministerkę i jej szefostwo, oj, niedobrze. Lepiej, żeby mieli dobry nastrój i nie głosowali przeciw. Ma być łatwo, miło i serdecznie. Podstawa: ma być łatwo. Rozszerzenie po raz pierwszy więc średnia trudność. Tych jest mało, kto by się taką drobnicą przejmował.

Pani Iza poleciła mi przekazać maturzystom: nie lękajcie się, bo cóż znaczy matura wobec wieczności i kiszonej kapusty!

Oczyma wyobraźni…

Ministerka od tzw. „edukacji narodowej” zapowiedziała rewolucyjne zmiany w systemie oceniania uczniów. Zmiany te mają polegać na wprowadzeniu oceny opisowej nawet do szkół ponadgimnazjalnych: „Bardzo bym chciała i takie jest oczekiwanie części środowiska nauczycielskiego, żeby ocenę kształtującą, opisową mogli stosować na wyższych etapach edukacji.”. 

Nie wiem jaka część środowiska nauczycielskiego zamiast napisać krótko: niedostateczny”, woli opisywać: „Jasio potrafi zrobić kupkę, ale jeszcze nie opanował umiejętności efektywnego wykorzystania rolkowego papieru toaletowego”. Jak znam życie chodzi tu raczej o grupę byłych nauczycieli, obecnie urzędników oświatowych, którzy z braku zajęć wymyślają kolejne głupoty.
Normalny, czyli „czynny” nauczyciel ceni swój czas i nie lubi go marnować na wygibasy polegające na wymyślaniu jak napisać, że „un nie jest miszczem ortografi” – ale tak, żeby się rodzic nie obraził.

Jakby nie było idzie nowe, a ja mam takiego Jasia i za rok będę mu musiał wypisać ocenę opisową. Nauczyciel matematyki nie ma polonistycznych uzdolnień umożliwiających krzewienie trudnej sztuki wodolejstwa. Taki opis to dla mnie wyzwanie i dlatego postanowiłem już dziś rozpocząć pracę. Na razie to wersja robocza, bo przecież przez następny rok szkolny Jasio jakieś postępy chyba poczyni.

Jasio Miszcz - edukacja matematyczna

  • Jasio dobiera przedmioty w pary, ale tylko wtedy, gdy są tego samego koloru.
  • Rozumie pojęcia przestrzenne: na- pod, wysoko- nisko, choć gdy wchodzi pod ławkę, to zapomina, że głowę trzeba trzymać nisko.
  • Rozumie pojęcia wielkości i ilości, np. gruby- cienki i tylko sporadycznie dokonuje niewłaściwego ich połączenia z innymi wyrazami mówiąc do koleżanki: „ty gruba flądro”.
  • Rozumie pojęcia: powoli - prędko, ale czasem nie dobiega do sedesu. Bardzo jednak się stara, by to nie wyszło na jaw.
  • Posiada praktyczną orientację przestrzenną : daleko- blisko, przed siebie – za siebie, na prawo – na lewo. Myli się tylko w ocenie przed – po i zapomina, że lekcja kończy się po dzwonku oznaczającym przerwę. Jeżeli zaś chodzi o dzwonek: twierdzi, że jest to część ciała. 
  • Rozpoznaje i nazywa płaskie figury geometryczne. Ma niejakie problemy z odróżnieniem słów: koło – jajco, odcinek – drut, trójkąt – wychodek.
  • Potrafi zapisać cyfry, ale mylą mu się cyfra 7 i litera L. Liczby wielocyfrowe sprawiają mu niewielkie trudności, ale pozytywnie zdaje sobie sprawę z ich istnienia.
  • Nie rozumie sensu zadań z treścią i mówi, że są bez sensu. W takich zadaniach nie potrafi wskazać co jest niewiadomą, gdyż nie rozpoznaje znaku zapytania. Potrafi jednak o znakach: zapytania i o wykrzykniku poprawnie stwierdzić, że są różne.
  • Równania rozwiązuje w sposób uproszczony podając bez obliczeń wynik. Zazwyczaj błędny. Jasio musi jeszcze dużo ćwiczyć pisanie literek. Gdy pisze x, kreseczki nie chcą mu się przeciąć. To jest częściowo ich wina, bo Jasio bardzo się stara.
  • Ma odwrotną orientację przestrzenną. Rysując okrąg wbija cyrkiel i obraca zeszytem. Pisząc litery trzyma długopis w buzi i używa giętkiej szyi do ich wykreślania. Gdy klei dwa przedmioty, chce je połączyć częściami, których nie pokrył klejem i bardzo się denerwuje z powodu złej jakości klejów biurowych. Bardzo jednak lubi przy tym klej zlizywać i zagryzać kredą. Prawdopodobnie ma niedobory wapnia.

Podsumowując Jasio jest uczniem uzdolnionym matematycznie. Niewielkie i nieliczne braki z pewnością uzupełni w przyszłym roku szkolnym. W edukacji matematycznej bardzo pomogłaby mu znajomość literek. Zna niemal połowę wszystkich literek. To bardzo dużo jak na trzecią klasę. Musi jednak ćwiczyć, by nie zapomniał tych, które już zna.

Zadziwiający brak zainteresowania

Na stronie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej opublikowano datowany na 13 stycznia 2015 komunikat, w którym między innymi czytamy:
"Centralna Komisja Egzaminacyjna nie gromadzi wyników uzyskanych przez uczniów tych szkół, które zdecydowały się przeprowadzić egzamin próbny w formule zbliżonej do formuły obowiązującej podczas egzaminu w maju. Wyniki, jakie uzyskali ci uczniowie, mają służyć przede wszystkim im samym i ich nauczycielom.".

Wynika z tego, że maturzyści, którzy uczestniczyli w grudniowej próbie nie będą mogli porównać swojego wyniku ze średnimi, ogólnopolskimi wynikami. Mogą jedynie opierając się na słowie szeptanym z grubsza oszacować swoje umiejętności na tle innych.

W tej sytuacji narzuca się pytanie co o wynikach próbnej matury mówią uczestnicy tego eksperymentu. Na mieście szepce się, że wyniki były słabiutkie. Średni procent uzyskany na poziomie podstawowym jest według ich zeznań w granicach 25-30%, a na poziomie rozszerzonym - 35-40%. Czy tak jest rzeczywiście? Nie wiem, choć chciałbym wiedzieć. Ciekawi mnie jedno: dlaczego CKE nie jest tym zainteresowana? A może jest zainteresowana, tylko nie chce podawać wyników, bo...

Próbna matura: łatwa, czy trudna?

W dniu 16 grudnia 2014 r. część szkół przeprowadziła próbny egzamin maturalny z matematyki na poziomie podstawowym. Tematy zadań przygotowała Centralna Komisja Egzaminacyjna. Jak zawsze w takich sytuacjach, już wczesnym popołudniem po egzaminie, w Internecie zaroiło się od komentarzy oceniających poziom trudności zadań. Większość z nich to wypowiedzi maturzystów. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie, dlatego zazwyczaj takie oceny nie są trafne. Maturzyści, którym poszło źle piszą: co za zadania! KOSMOS! to jest jakiś horror! Ci którym poszło lepiej zazwyczaj szpanują i twierdzą, że zadania były banalne, a gdy któregoś nie zrobili to z przyczyn obiektywnych: brakło czasu, przez nieuwagę lub głupią pomyłkę itp. Gdzie leży prawda? Pośrodku?

Nie wiem kto taką zasadę wymyślił, ale nie znał on pojęcia "środek". Prawda leży tam, gdzie leży. Zazwyczaj środek nie ma z nią nic wspólnego. Nie mam powodu, aby wychwalać czy ganić działania resortu oświaty, bo z biurokracją oświatową nie mam nic wspólnego. Mogę zatem, opierając się na ponad 30-letnim doświadczeniu w nauczaniu matematyki, wtrącić tu swoje - w miarę obiektywne - trzy grosze. Zaznaczam przy tym, że piszę o średniej, czyli o 80% maturzystów, którzy zostaną po odrzuceniu 10% geniuszy i 10% słabeuszy. Dla nich właśnie wyceniam poziom trudności zadań na omawianej próbnej maturze. Uważam, że zadania były trudne. Myślę, że jeżeli CKE utrzyma ten poziom trudności, to w maju wyniki będą gorsze od zeszłorocznych. Nie oznacza to, że propaguję obniżenie stopnia trudności zadań maturalnych. Propaguję dokonanie takich zmian w systemie oświaty, dzięki którym szkoła zacznie wreszcie uczyć matematyki, a nie przedmiotu matematykopodobnego.

- Wszystkie zadania wymagały co najmniej dobrej orientacji w obowiązującej na maturze teorii matematycznej

Każdy maturzysta otrzyma na egzaminie zestaw wzorów matematycznych i wie o tym dużo wcześniej. Będąc jeszcze uczniem rozumuje tak: "skoro na maturze będę miał pod ręką wzory, to po co mam się ich uczyć?!". Konsekwentnie w trakcie szkolnej nauki nie stara się pamięciowo opanować wzorów i zazwyczaj idzie dalej: także definicji i twierdzeń - bo przecież te trzy rzeczy są ze sobą splecione. Racjonalność takiego postępowania jest tylko pozorna.
Primo:
Znajomość definicji jest niezbędna do zrozumienia tematu zadania: nie sposób go zrozumieć gdy zawiera on nieznane/zapomniane słowa.
Secundo:
Znajomość twierdzeń i wzorów (które też są twierdzeniami) jest potrzebna, by rozwiązujący zadanie mógł natychmiast znaleźć związek między zadaniem, a narzędziami potrzebnymi do jego rozwiązania, czyli twierdzeniami i związanymi z nimi wzorami.
W trakcie egzaminu nie ma czasu na przeszukiwanie zestawu wzorów celem znalezienia zapisów związanych z rozwiązywanym zadaniem. Poza tym ten zestaw wzorów nie zawiera kompletu wiedzy potrzebnej na egzaminie - nie ma w nim wielu ważnych informacji.

Nie rozumiem takiego postępowania CKE. Maturzysta powinien pamiętać imiona, nazwiska i pseudonimy bohaterów dziesiątków lektur szkolnych, że o przebiegu akcji nie wspomnę. Maturzysta powinien pamiętać nazwy i położenie geograficzne setek miejscowości, rzek, państw itd. Nie rozumiem dlaczego matematyka jest traktowana jak trędowaty osiołek: wieczna amnestia - pamiętać nie musisz, bo damy ci wzory. Efekt jest taki, że większość nie uczy się i potem nie zna: wzorów, twierdzeń, definicji. Cóż można powiedzieć: sorry, taki mamy system!

- Niemal wszystkie zadania wymagały przeprowadzenia jakiegoś rozumowania (najczęściej prostego)

Szkolny sposób nauczania matematyki, który jest u nas dość rozpowszechniony, to uczenie poprzez wkuwanie schematów. Częściowo wymusza to nauka tzw. "działami". Wchodzimy w nowy dział. Na początek zarys teorii. Potem przykładowe, typowe zadania wielokrotnie powtórzone - nawet do domu często zadaje się 10-20 jednakowych zadań, które uczeń nie "rozwiązuje", tylko powiela. Zadań, które nie mają rozwiązań nie uświadczysz. Zadań wymagających niestandardowego podejścia - tyle co kot napłakał. Wyuczysz się podstawowych schematów, to jesteś dobry! A gdy przychodzi matura, to okazuje się, że 90% zadań wymaga umiejętności przeprowadzania rozumowań. O czym myśli w takiej sytuacji nieszczęsny maturzysta? Żeby jak najszybciej wyjść z sali. Ja mu się nie dziwię.

Warunek konieczny wysokiego poziomu kształcenia

Nie mam żadnych wątpliwości, że (wbrew propagandzie wiadomego ministerstwa) poziom polskiej oświaty jest co najwyżej mierny. Polska szkoła uczy schematów, przekazuje treści nieprzydatne - dobór treści podawanych w ramach tzw. "kształcenia ogólnego" jest co najmniej dyskusyjny. Każda kolejna rozmowa z uczniem gimnazjum utwierdza mnie w przekonaniu, że połowę czasu poświęca się tam nie na naukę matematyki, lecz na przygotowanie do testu gimnazjalnego. Sam regularnie stwierdzam, że uczniowie szkoły średniej z matematyką w zakresie rozszerzonym mają problemy z zupełnie podstawowymi umiejętnościami matematycznymi. Nie znają definicji i twierdzeń - a mowa jest o "działach matematyki" już przez nich przerobionych.

Mamy nieliczne przebłyski pozytywów w postaci niektórych kierunków na studiach wyższych (informatyka, niektóre kierunki inżynierskie), gdzie już studenci pierwszego czy drugiego roku otrzymują propozycje pracy. Konkretna, przydatna wiedza jak zawsze jest w cenie. Jest to jednak wierzchołek góry lodowej, bo na tych wybranych kierunkach studiują najlepsi: tacy mózgowcy zdobędą stosunkowo wysoką wiedzę dzięki sporym zdolnościom. Dla nich banałem są np. treści matematyczne zbyt trudne dla średniaków.

Dla pozostałych warunkiem dołączenia do elity mózgowców jest wytężona nauka. Szansa na sukces jest niewielka co powoduje, że w większości średniacy zdają sobie sprawę, iż nie mają szans na dobre perspektywy zawodowe w dorosłym życiu uzyskane w szkolnych i akademickich ławach. Utwierdza ich w tym przekonaniu ogląd rzeczywistości: świadectwo ukończenia takiej, czy innej szkoły i osiągane w niej wyniki nie mają żadnego przełożenia na szanse zawodowe. Liczą się znajomości, układy, przynależność do partyjnych, czy miejscowych układów. Takie wnioski są oczywiste w świetle masowej emigracji zarobkowej i przeprowadzonych badań socjologów z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu: 70 procent tegorocznych maturzystów rozważa wyjazd z Polski w celach zarobkowych. W Polsce nie widzą dla siebie szans.

Czym będą się na emigracji zajmować? Wiadomo: w większości zmywak, budowa i usługi. Przyda im się wiedza wyniesiona ze szkoły? A skąd! No to się nie uczą, bo po co marnować czas! Nie dziwmy się zatem, że na egzaminie maturalnym z matematyki większość nie potrafi rozwiązać banalnych problemów. Nie da się czegokolwiek nauczyć człowieka, który się uczyć nie chce! Warunkiem koniecznym skutecznego nauczania jest chęć do nauki - gdy jej brak można tylko minimalizować straty. Na początek można byłoby zlikwidować niepotrzebne ministerstwo, które zarządza teoretycznym obiektem o nazwie "oświata". Skoro nie ma wyników, to po co za to płacić?

Próbna matura CKE i pewnego wydawnictwa

W dniach 25 do 29 listopada odbędzie się próbna matura pewnego wydawnictwa. Nie podaję jego nazwy, bo jest to wydawnictwo utajnione. Tajne do tego stopnia, że nie życzy sobie nawet tego, by tematy jego próbnych matur były publikowane przez niezależne serwisy Internetowe. Układane przez wspomniane wydawnictwo zestawy zadań na maturę z matematyki są zazwyczaj niezbyt udane, co zapewne jest powodem utajnienia.

Z kolei w dniach 15-18 grudnia próbną maturę organizuje CKE. Ostatnio CKE, tłumacząc się kosztami, nie organizowała takich sprawdzianów. W tym roku szkolnym strach przed kompromitacją zwyciężył i przypadkiem pieniądze się znalazły.

Chodzą słuchy, że na maturze wystąpi więcej zadań testowych, w których maturzysta będzie zaznaczał odpowiedź poprawną krzyżykiem. Powodem jest podobno fakt, że w Polsce ludzie masowo zamiast jednego krzyżyka wpisują dwa, a potem protestują, że nie wpisywali. Druga wersja tych pogłosek to twierdzenie, że prosto z Białorusi idzie do nas moda na nową grę. W miejsce gry "kółko i krzyżyk", w której gdy ja wpisuję krzyżyk, to on wpisuje kółko, na popularności zyskuje gra w "dwa krzyżyki", w której gdy ja wpisuję krzyżyk, to oni wpisują drugi krzyżyk.

Tak więc - długopisy w dłoń: próbne matury czas zacząć!


Pozostałe komentarze:
-1--2--3--4--5--

-6--7--8--9--10--

-11--12--13--14--15--

-16--17--18--19--20--

-